Loading
     Nie oszukujmy się. Fajnie jest wypić dobre, drogie – polskie czy zagraniczne – piwo, ale regularne picie trunków kosztujących za butelkę więcej niż obiad w dobrej knajpie może poważnie uszczuplić Twój budżet, o ile nie jesteś Janem Kulczykiem albo rosyjskim oligarchą (ale wtedy to pijesz raczej szampana i zagryzasz go kawiorem). A pójście na imprezę, grilla czy posiadówę w parku (oczywiście nie namawiam nikogo do picia w parkach, w końcu to karygodne wykroczenie! A poza tym jest zimno) z siatką pełną zagranicznego craftu, chociaż i mi się zdarza, może się jednak jawić jako przesada.


     Jest jeszcze jedna kwestia: kiedy propagujemy kulturę piwną i nawet przekonamy znajomego (po prostu go częstując) do odkrywania nowych smaków, kiedy usłyszy, że takie piwo kosztuje tyle, ile puszkowy czteropak „zwykłego” piwa (i to nie w promocji!), to uzna nas za nieszkodliwego dziwaka.
 

     Ale do rzeczy – nie są to piwa, które wywalą kogokolwiek z butów. Nie są to ambrozje, które dostarczą Wam piwnej nirwany. Są to solidne piwa, które idąc na imprezę po prostu sam bym kupił. I myślę, że niektóre pozycje Was zaskoczą. A, i jeszcze jedno – na imprezie raczej nie pijam mocnych piw (bo co nam po wieczorze, jak po czterech piwach będą nas zbierać z podłogi), więc pominąłem tu portery bałtyckie i niektóre inne bardzo mocne, acz smaczne, piwa.
 
Kormoran, Warmińskie Rewolucje


W miarę nowe piwo na rynku. Jasny lager, chmielony tylko polskimi chmielami, które – mogę to stwierdzić z pełną odpowiedzialnością – jest pyszne. A przynajmniej było, kiedy pojawiło się na rynku. Gdyby to piwo było o połowę droższe, dalej bym się na nie decydował – ma bogaty aromat i smak, mocno orzeźwia, a do tego nie jest tak trudno dostępne (ostatnio widuję je nawet w marketach).

Wąsosz, Pszeniczne

 

To jest zwykły pszeniczniak. Ale wykonany solidnie – po prostu smakuje tak, jak powinien. Tylko tyle i aż tyle; wbrew pozorom o dobrą „pszenicę” nie jest u nas tak łatwo.

       Wąsosz, 12/Pomorzanin


I znowu Wąsosz. I znowu piwo po prostu solidne. Tym razem lager nie wywalający z butów, z nieco męczącą po jakimś czasie goryczką – ale i tak jest lepszy od większości polskich mało- i wielkobrowarowych lagerów.


                     Żywiec, APA


No wiecie… Tak, są lepsze american pale ale na rynku. Tak, można mu zarzucić nadmierną wodnistość czy niską goryczkę. Ale wskażcie mi lepsze american pale ale w cenie poniżej 4 zł. Wróć – wskażcie mi jakiekolwiek american pale ale w cenie poniżej 4 zł. Nie jest to piwo wybitne, ale wystarczająco dobre, by po nie sięgać.

 

          Kormoran, Ciemny (niefiltrowane)


Cóż. To piwo ma ostatnio wahania formy, ale rzadko spada poniżej poziomu „w porządku”. Ciemne słody nadają mu karmelowego posmaku, płatki owsiane pewnej gładkości, a całość jest bardzo przyjemna. Swego czasu było to moje ulubione lekkie, ciemne piwo. 

                   Tyskie, Książęce Ciemne Łagodne

Tak, serio. Uważam, iż jest to jedne z lepszych polskich piw koncernowych – a z lagerów (w szczególności ciemnych) chyba nawet najlepsze. Podobnie do wspomnianego wyżej Kormorana jest (jak sama nazwa wskazuje…) dosyć łagodne, trochę karmelowe, trochę czekoladowe, a do tego jego cena jest jak najbardziej w porządku. I proponuję je pić w wyższej temperaturze, niż zaleca etykieta.

Amber, Piwo Żywe


Niestety jest to kolejne piwo, gdzie można mieć pecha i trafić kiepską partię – a do tego zwykle za mocno „wali” alkoholem. Niemniej jeśli pominąć te wady, to mamy do czynienia z sympatycznym, dosyć treściwym lagerem, dobrze orzeźwiającym zwłaszcza w gorące dni. I również dosyć łatwo dostępnym – ja mogę je kupić w markecie obok mojego domu.

 

               Zawiercie, Jurajski Bursztyn
 

     Czyli piwo – według mnie – w stylu amber ale. Wyraźna goryczka, posmaki owocowe, wyczuwalne słodowe ciało. Czyli wszystko to, za co kochamy ten styl. Wiadomo, nie jest tak efektowne jak wersje z amerykańcami, ale dalej jest dobrym piwem. Rzadko go brakuje w moim koszyku. 


Tyskie, Książęce Jasne Ryżowe


Długo nie mogłem się przekonać do tego piwa, jednak teraz uważam, iż jest naprawdę niezłe. W szczególności na lato; jest lekkie, orzeźwiające, ale znowuż pite w temperaturze wyższej, niż zalecana. Ma delikatny kwasek, zwykle przeszkadzający mi w rodzimych koncernowych piwach, jednak tutaj pasuje jak ulał – tym bardziej, że na upartego się i miłej nuty cytrusowej można w nim doszukać. 

 

                     Sulimar, Valkiria

Niektórzy hejtują tę serię za etykiety łudząco podobne do piw z AleBrowaru, a do tego piwa te wcale nie są jakieś specjalne. Jednak Valkiria jest niezłym piwem – o ile lubisz kolendrę. I to w dużych ilościach. Jeśli nie – omijaj to piwo szerokim łukiem. Nie jest to witbier pełną gębą, ale jest w porządku.
 
     Wąsosz, Polka Pils/9


I last, but not least. 9% ekstraktu, 4% alkoholu, pyszny, chlebowo-słodowy smak, wyraźnie zaznaczona, acz nieprzesadnie mocna goryczka – a do tego cena nieco ponad 3 zł. Przynajmniej na południu. W lecie zapijałem się tym lagerem; mam nadzieję, że w zimie smakuje równie dobrze – ale chwilowo nie mogę go nigdzie dostać…

A Wy? Macie Swoje propozycje piw za mniej, niż 5 zł?


6 thoughts on “Piwa poniżej 5 zł

  1. Starovar jasny lager – za 2.60 (w Stokrotkach)
    Zwierzyniec/Perła Roztoczańskie Dymione – ciemny lager z wędzonką za 4 zł.

    Poza tym..ttrafiłem ostatnio w sklepie specjalistycznym Ale Browar Smoky Joe 2 w cenie 1 czyli wyszło 3.60 za butelkę oraz Brown Foot w dniu upływu terminu za 3 zł:)

  2. Nie udało mi się jeszcze dostać Roztoczańskiego Dymionego 🙁

    A jeśli chodzi o drugi akapit – swego czasu kupiłem skrzynkę Pinty 2 zł za butelkę, bo akurat tego dnia się przeterminowywała 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top