Loading
      Lata 90. ubiegłego wieku (straszne to w ogóle – uświadomić sobie, że dzieciństwo spędziło się w poprzednim tysiącleciu) oraz początek wieku XXI to czas wielkiej smuty dla polskiego regionalnego browarnictwa. Małe browary padały jak bramki w meczu Brazylii z Niemcami, jeden za drugim; niektóre z nich były przejmowane przez innych, większych graczy, często tylko po to, by zakończyć w nich produkcję. Inne po prostu zbankrutowały, zostały zamknięte i popadły w ruinę; dlatego też bardzo cieszy mnie każda wiadomość o próbach reaktywacji nieistniejących już browarów. Browar w Wąsoszu zniknął z mapy polskiego piwowarstwa nieco później, bo już w obecnej dekadzie; warzył tam Browar GAB, Browar Południe, Browar Konstancin, a ostatnie piwa, które były tam produkowane, to Krakauery.
Browar został reaktywowany pod nazwą Wąsosz, a maczała w tym palce ekipa z browaru kontraktowego Olimp. I to właśnie konktraktowcom – w tym Olimpowi i SzałPiwowi – Wąsosz będzie użyczał części swoich mocy. Oprócz tego pod własną marką póki co warzy trzy piwa – Polka, Pomorzanin i Terrence. I o dwóch pierwszych będzie reszta tego wpisu.

Wąsosz, Polka

 

     Premiera tego piwa trafiła idealnie. Z nieba leje się skwar, na maskach samochodów można smażyć jajecznicę, a okoliczne parki zasiedlone są przez amatorów piw tańszych i droższych. Co fajne, Polka należy raczej do tych pierwszych – cena między 3 a 4 zł nie wydrenuje portfela w takim stopniu, jak ma to miejsce w przypadku niektórych, innych „nowych” browarów.
     Czym jest Polka? Jest to „dziewiątka”, czyli jasny, delikatny lagerek o niskim ekstrakcie i takiejż zawartości alkoholu. W teorii piwo to powinno być orzeźwiające, przyjemnie lekkie, bardzo sesyjne i „pijalne”. Czy tak jest w istocie?

TAK! Piwo jest dokładnie takie, jak oczekiwałem. Wyraźny smak chlebowy, mocna, dobrze zaznaczona goryczka, przyjemny posmak chmielu, lekka słodowość. Jednocześnie będąc bardzo lekkim i orzeźwiającym nie jest wodniste; ba! Jest zaskakująco treściwe jak na tak niski ekstrakt. Piwo jest bardzo „czeskie” w charakterze, nawet piana kształtem przypomina białą czapę w piwach naszych południowych sąsiadów. To jest właśnie takie piwo, jakie chciałbym pić dziś, kiedy od gorąca to, co zostało mi w miejsce mózgu, usiłuje wyparować uszami.

Chyba właśnie doczekaliśmy się pilsa za 3 złote. Z groszami.

Moja ocena: 8/10

Wąsosz, Pomorzanin
     OK, jak od Polki oczekiwałem sporo, tak od Pomorzanina nie oczekuję przesadnie dużo. Ot, kolejny małobrowarowy lager – czy może czymś zaskoczyć? Jasne, że może, ale nie zaskakuje; co nie jest żadnym zarzutem. Bo tak naprawdę takie właśnie lagery chciałbym pić w upalny dzień. Sporo słodowości, nuty chlebowe, niezła i dobrze zaznaczona goryczka (która jednak po jakimś czasie staje się męcząca), piwo mocno orzeźwiające. No kurczę, co mam o tym piwie napisać? Bardzo przypomina niektóre warki Ciechana Lagerowego. Właśnie takie piwo chciałbym w każdej koncernowej butelce. Daj dobry boże piwowarstwa, by browar utrzymał tę jakość, tę cenę i rozszerzył dostępność swoich piw. Jedyne, co mi się naprawdę nie podoba, to etykieta. Poczułem powiew lat 90.; a może to celowy zabieg?
Moja ocena: 6,5/10

 

Debiut uważam za udany. Jak widać, nie trzeba od razu warzyć kolejnej ajpy-srajpy, by zadowolić piwnych hejterów. Tzn. AIPA’ę browar też uwarzył, ale tej nie udało mi się dostać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top