Loading

     Niestety, tak to bywa w życiu dorosłego człowieka, że ten czasem musi udać się po poradę do lekarza, a następnie stosować się do jego zaleceń. Ja przez cały dzień muszę ordynować sobie dietę wyłącznie płynną – jakikolwiek „stały” posiłek jest wykluczony. Jakie to szczęście jednak, że piwo jest płynne! A fakt, że jest również dosyć kaloryczne, stanowi świetny pretekst, by to właśnie piwem zabić doskwierający głód. I tak skuszony dietą, promocją w jednej z sieci handlowych oraz palącym słońcem zdecydowałem się sięgnąć po Ciechana Lagerowego. Nie jest to moje pierwsze, drugie, ani nawet dziesiąte spotkanie z tym piwem; ciężko mi zliczyć wieczory, które to Lagerowe uprzyjemniło. Jednak nie piłem go już od dłuższego czasu. Zadowolony przedwczorajszą degustacją Kormorana Jasnego Niefiltrowanego postanowiłem sprawdzić, czy KJN jest lepszy od Lagerowego. Jaki był wynik?

     Od razu pragnę zaznaczyć: ten tekst nie stanowi „konfrontacji”, zresztą – nie byłaby to uczciwa konfrontacja. Przede wszystkim – KJN pity był w innym dniu, co wyklucza bezpośrednie porównanie dwóch piw „jednocześnie”. Lagerowe piję teraz, więc mogę je porównać co najwyżej ze „wspomnieniem” smaku KJN. Test nie jest ślepy, co nie może spowodować przeniesienie podświadomego ładunku emocjonalnego związanego z produktem na dane piwo. A taki u mnie pewnie występuje w przypadku piw z Ciechana. Lata temu był to jeden z pierwszych regionalnych browarów, który wybierałem „świadomie”, mając na uwadze, że piwo z takiego browaru zwykle jest zdrowsze i – przede wszystkim – smaczniejsze, niż masowe produkty z fabryk piwa.
     I tak jak mówiłem – Lagerowe piłem wiele razy. Zdarzały mu się warki genialne i znacznie słabsze, jednak piwo zawsze trzyma dobry poziom, dzięki czemu sięgając po Lagerowe nie martwię się, że może trafi mi się niepijalny egzemplarz.
     Ale do rzeczy. Po przelaniu do szklanki ukazuje nam się ładna piana, która niestety znika bardzo, bardzo szybko. Nie redukując się nawet do niewielkiej obręczy zanika całkowicie. W piwie pływają „farfocle”, co jest jak najbardziej wskazane dla piwa niefiltrowanego. Niemniej pamiętam, że nieraz „mułu” na dnie bywało znacznie więcej – i zawsze z przyjemnością wlewałem go do przelanego do szklanki piwa. Zapach nie jest powalający – słodowo-chmielowy, ale poza tym jest i lekka cytrusowa nuta. I ta cytrusowa, jakby grapefruitowa nuta obecna jest także w smaku – co wpływa na piwo bardzo pozytywnie. Lagerowe jest orzeźwiające, goryczkowe i smaczne; wydaje mi się jednak, że trafiałem na egzemplarze o mocniejszej goryczce, czyli – dla mnie – lepszej. Wysycenie idealnie podkreśla orzeźwiające walory piwa, a słodowość w żaden sposób nie przyćmiewa goryczki. Co ciekawe, im bliżej dna byłem, tym bardziej piwo mi smakowało.
     Ciechan Legerowe to piwo solidne, smaczne i gładko wchodzące. W postawionym przeze mnie na wstępie pytaniu – czy lepsze jest Lagerowe czy KJN – odpowiem: to zależy, czego kto szuka. Z racji silniejszej goryczki mi bardziej posmakował KJN, dlatego też oceniam go nieco wyżej. Jednak niezależnie od tego Ciechan Lagerowe ma jedną, niezaprzeczalną zaletę. W relacji cena-jakość nie ma sobie równych! Przy odrobinie szczęścia Lagerowe można kupić taniej, niż koncernówki. A pite z beczki w upalny dzień to rzecz cudowna.
Moja ocena: 7,5/10 (edit po latach: piwo bardzo zjechało, a do tego jest mocno nierówne – teraz przyznałbym mu może z 5/10)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top