Loading

Jest mi smutno, jest mi źle. Chciałem ocenić dziś piwo od dawna dostępne na polskim rynku – Corneliusa Pszenicznego. Piłem to piwo wiele razy, zawsze uważałem je za przyzwoitego, niedrogiego „pewniaka”. W czasach sprzed piwnej „rewolucji”, jeszcze w starej szacie graficznej (i z nazwą „weizen beer” – zakładam, że „pszeniczny” to to samo piwo), bywało nawet moim piwem „podstawowym” – idąc ze znajomymi na grilla czy imprezę zabierałem ze sobą kilka butelek Corneliusa Pszenicznego.

Ucieszyłem się więc, że będę mógł podzielić się z Wami opinią na temat tego piwa. Opiszę zapach goździków i bananów, pochwalę jego smak, a jednocześnie zwrócę uwagę, że dostępne jest w marketach, dyskontach i to w cenie niewiele wyższej, niż większość „koncerniaków”. No to zaczynamy! W butelce widać bardzo ładny osad drożdżowy (na zdjęciu na samym dole). Przelałem Corneliusa do szklanki i pierwsze zaskoczenie – piwo prawie wcale się nie pieniło, a kolor – zamiast złotego, jaki pamiętałem, był pomarańczowy, trochę w stylu soku z ciemnych pomarańczy i grejpfrutów. Czy przynajmniej w smaku było wszystko po staremu? Cóż…

Niestety nie. Piwo jest niemalże bezsmakowe. Na próżno szukać w nim rzeczonych bananów i goździków, nie ma także uwielbianego przeze mnie „chlebowego” smaku pszenicy. Jego picie nie sprawia szczególnej przyjemności. Jest lekko kwaskowate, słodkawe i właściwie nic ponad to. Nie jest też niesmaczne – pijąc je nie czułem obrzydzenia czy chęci wylania zawartości szklanki do zlewu, co to to nie. Pijąc je nie czułem niemalże nic. 

Tutaj powstaje pytanie – czy to wina tej jednej, konkretnej serii – czy też ogólnie piwo to „zeszło na psy”? A może tak właśnie miało być? Zamiast fajnego, treściwego hefeweizena dostałem lekkie, bezpłciowe piwo. Nie wiem – ale na pewno odradzam Wam picie warki z datą przydatności do 14.10.2013. Chyba że lubicie wlewać w siebie lekko kwaśnawą, nieodgazowaną wodę.

Wielka szkoda, bo miałem o tym piwie dobre zdanie i chętnie polecałem je innym. No i miałem ogromną ochotę na dobrą „pszenicę”… Cóż, na szczęście w lodówce chłodzą się dwa Paulanery.

Moja ocena: 3/10 (dla warek, które pamiętam – 7/10).

P.S. Jeśli ostatnio piliście to piwo – dajcie znać, czy trafiłem słaby egzemplarz, nienajlepszą serię czy faktycznie piwo po prostu jest kiepskie.

3 thoughts on “Sulimar, Cornelius Pszeniczne

  1. Sam byłem nazwijmy to fanem tego piwa lecz od jakieś 2-3 miesięcy nie da się tego pić. Sam go odradzam ludziom u mnie w sklepie jak chcą kupić. Łudzę się, że jak im spadnie sprzedaż to się znów poprawi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top