Loading

     Na wstępie przepraszam wszystkich Kaszubów, jeśli popełniłem błąd w tytule, chociaż podejrzewam, że żaden Kaszub tego bloga nie czytuje 😉 Prosto z nad morza moja nieoceniona dziewczyna przywiozła mi piwo o nazwie „Viva Hel”. Jest to piwo pszeniczne, jak twierdzi producent (?) – w stylu belgijskim (?). Dlaczego znak zapytania przy producencie? Piwo to – jak twierdzi strona jastarnik.pl – zostało uwarzone nie przez, a we współpracy z Browarem Gościszewo. Jednak z informacji znalezionych w Internecie wynika, że Viva Hel to tylko „klon” Gościszewa Pszenicznego (czyli to samo piwo, tylko pod inną nazwą i z inną etykietą)… Tak czy siak – tego drugiego piwa nie piłem, to pierwsze właśnie otwieram. Zapraszam do wspólnej degustacji!

     Po otwarciu w nozdrza uderza przyjemny, właściwy dla piw pszenicznych aromat goździkowy i lekko bananowy (oraz intensywny zapach drożdży). Ostatnio mam spory problem z trafieniem na przyzwoitą pszenicę, ucieszyłem się więc, że może tym razem mi się poszczęści. Po przelaniu okazało się, że piana – początkowo niezła – szybko opada i jedyny ślad, jaki po niej zostaje, to cieniutka obręcz na powierzchni. Jednocześnie okazało się, że moja szklanka do pszenicy – chociaż przeznaczona jest do 0,4 l piwa – spokojnie mieści zawartość półlitrowej butelki. Ale czy za zawartość przekonała mnie do siebie?
     Niestety,waskowatym tylko połowicznie. Piwo okazało się być dosyć wodnistym weizenem. Do tego lekko kwaskowatym; na szczęście nie odrzucającym, a na upalną pogodę całkiem orzeźwiającym. Ale co z tego, skoro bananowych posmaków mamy jak na lekarstwo, a goździki też są słabsze od cytrynowej kwaśności? Jak na pszeniczniaka piwo jest nawet mocno nachmielone. Pije się je dosyć beznamiętnie, co może być plusem, gdy lubi się lekkie, niezbyt wyraziste piwa – ja jednak znacznie bardziej lubię ciężkie, pełne w smaku weizeny o wyraźnie bananowym charakterze. I pod tym względem piwo Viva Hel mnie rozczarowało.
     Nie rozczaruje jednak twórców wesołej twórczości, hmm, poetyckiej, strona jastarnik.pl. Znajdziemy tam np. dedykowany piwu wierszyk (pisownia oryginalna):
Jastarnik.pl
To spragnionych piwa cel!
Maję je sklepy i puby,
Dla każdego samkosza piwa i dobrej biesiady.
Kup dla siebie i dla swojej „KINGI”
Ona odda za nie stringi,
Odnośnie pianki – proszę pić że szklanki
Wspaniałe, prawda? Przy okazji: jeśli wczytać się w inne, równie inteligentne teksty na tej stronie, to autorowi czasem coś się zdaża, a w dziale „dowcipy o piwie” dominują dowcipy o teściowej, np.:
„Dlaczego stoisz na deszczu tesciowo? Idz do domu.”
     Ogólnie: piwo dosyć średnie, wypite bez zachwytów, ale i bez obrzydzenia. I na pewno lepsze, niż dowcipy zamieszczone na stronie „producenta”.
     I tym pesymistycznym akcentem kończę niniejszą recenzję.
Moja ocena: 5/10

 

One thought on “Gościszewo, Viva Hel

  1. Pisownia poprawna, nie ma za co przepraszać. Ja osobiście uwielbiam piwa browaru Amber, jestem piwnym patriotą.

    Kaszëba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top