Loading

     Już od dłuższego czasu proszę znajomych, by odwiedzając dalekie* kraje przywozili mi butelki czy puszki lokalnego piwa, takiego, którego nie da się dostać w Polsce w sklepach z importowanymi piwami. Tym razem (dzięki Magda!) dostałem dwa gruzińskie piwa: jedno o nazwie Natakhtari Unfiltered Beer, drugie Natakhtari Mtieli. Tyle przynajmniej wywnioskowałem z etykiet, gdyż były to jedyne wydrukowane na nich słowa po angielsku…Również strona internetowa browaru nie okazała się pomocna (w przypadku pierwszego piwa opis brzmi: „…”), więc na wstępie właściwie nic o tych piwach nie wiem. Nie pozostaje więc nic innego, niż spróbować, jak smakują!

Natakhtari Unfiltered Beer

     Z pojawiających się na etykiecie cyfr da się wywnioskować, że piwo ma 13,7% ekstraktu i 6% alkoholu; jak nazwa wskazuje, jest zapewne niefiltrowane. Po przelaniu do szklanki okazuje się, że mamy do czynienia z mocnym lagerem. „NUB” zapach mocno słodowy, czuć też troszkę jakby miód i delikatny, ziołowy aromat chmielu. Piana jest ładna, drobnopęcherzykowata i nawet po opadnięciu zostawia grube ślady na szkle. W smaku jest dosyć ciężkie, a jednocześnie orzeźwiające – to zasługa mocnego wysycenia i delikatnej, grapefruitowej goryczki. Przypomina mi Ciechana Lagerowego, podejrzewam, że jakby ktoś podsunął mi to piwo w ślepym teście i perfidnie okłamał, że jest to piwo polskie, to właśnie tak bym zgadywał. Jednak od naszego Lagerowego piwo jest nieco cięższe, bardziej słodowe, a goryczkę ma trochę słabszą. NUBa pije się całkiem przyjemnie; jest to najprawdopodobniej koncerniak, jednak nasze małe browary nie musiałyby się wstydzić, jakby wypuściły takie piwo na rynek. Ba – gdyby takie piwo produkowały rodzime koncerny, byłoby to chyba jedyne piwo koncernowe, po które bym regularnie sięgał. I to bez skrzywienia na twarzy.
Aha – piwo było przeterminowane o prawie miesiąc. Oznak zepsucia brak.

Moja ocena: 6,5/10

Natakhtari Mtieli

     O tym piwie da się znaleźć już nieco więcej informacji. Jak twierdzi strona internetowa browaru, jest to piwo „górskie” i odznacza się wyrazistym smakiem. Faktem jest, że ten lager jest nawet przyzwoicie nachmielony. Wyraźna trawiasto-ziołowa goryczka przywodzi na myśl piwa czeskie; niestety, raczej te ze średniej półki. Na upał piwo wydaje się być nawet niezłym wyborem – jest dosyć lekkie (momentami mam nawet wrażenie, że wodniste), pije się je całkiem przyjemnie i na pewno jest smaczniejsze, niż nasze koncerniaki. Jednocześnie jestem w stanie z pamięci wymienić przynajmniej pół tuzina lepszych jasnych lagerów, które piłem w tym roku – mimo że raczej niechętnie sięgam po ten styl… Zapachowi towarzyszy lekki skuns, tak charakterystyczny dla zielonych butelek; faktem jednak jest, że piwo przeterminowało się ponad miesiąc temu, a nie wiem, w jakich warunkach przebywało wcześniej. Wiem za to, że jak na piwo, które ma być niefiltrowane, Narakhtari Mtieli jest wyjątkowo klarowne.

Moja ocena: 5,5/10

Nie byłem jeszcze w Gruzji, niemniej chciałbym prędzej czy później zwiedzić ten niewątpliwie piękny kraj pełen przyjaznych ludzi. Cieszę się jednocześnie, że – mimo opinii kraju raczej winiarskiego – gdy w końcu tam dotrę, to nie przyjdzie mi uschnąć z pragnienia 🙂

*bliskie też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top