niedziela, 19 czerwca 2016

Tyskie Książęce Golden Ale - czy hejt jest słuszny?

-Tyskie Książęce Golden Ale? A co to za czort?


     Pewnie pomyśli w najbliższą niedzielę niejeden gość świątyni handlu detalicznego, zastanawiając się, czy położyć w swym koszu butelkę albo dwie tego wynalazku - między mielonym z przeceny a zgrzewką wody mineralnej. A w każdym razie ja tak pomyślałem; niby informacje o mającym się pojawić w ofercie Kompanii Piwowarskiej piwie górnej fermentacji (na tę chwilę - jedynym) przeciekały gdzieś do mojej głowy niczym woda z łazienki zalewających mnie regularnie sąsiadów, ale jednak wiedza ta szybko była wypychana z podświadomości, by zrobić miejsce dla spraw istotniejszych, jak chociażby nowa, ładna koleżanka w pracy czy debilny popowy kawałek, który usłyszałem gdzieś w galerii handlowej i nie mogę się go z głowy pozbyć.

     Butelka wylądowała w koszyku. Książę Hochberg von Pless spoglądał na mnie złowieszczo z etykiety...


środa, 1 czerwca 2016

Katowice Absurdalna Beer Cup 2016 #4 i #7

Hej, już jutro, w czwartek 2 czerwca, w Absurdalna ćwierćfinał Beer Cup - Bitwy piwowarów Kato 2016, a stylem będzie Grodziskie. Pewnie jak zawsze będzie fajnie, więc nie omieszkam się tam pojawić (do czego zachęcam i Was), a tak było całkiem niedawno:


sobota, 16 kwietnia 2016

Piwa na każdą kieszeń

     Z perspektywy czasu wstyd się przyznać (ale miło wspominać), że w latach wczesnostudenckich daleko mi było do konesera piwa. I tu nie chodzi nawet o to, że wówczas dostać w sklepie coś ciekawszego niż Bizon, Marnaś albo Tajskie graniczyło z cudem - z racji umiłowania do hulaszczego życia połączonego z wiecznym wiatrem w kieszeni raczyłem się głównie trunkami z najniższej półki cenowej. Chyba najczęściej pitym przeze mnie piwem - albo raczej "piwem" - był Mocarz (najlepszy stosunek procentów do ceny - 9% za 1,89!), Old Keg w plastikowej butelce (w promocji czasem nawet za złotówkę) oraz Donagger Strong (1,65 za puchę). Pamiętam jednakże, że czasem trafiało się na piwa w cenie poniżej złotówki - Superpiwosz, Tesco Value (w promocji 83 grosze!) czy Senator. Tego ostatniego pamiętam nawet smak, gdyż był wyjątkowo, hmmm, oryginalny. Najpierw smakował jak woda z kałuży, by po chwili odurzyć zmysły jakąś dziwną mieszanką zmielonych gwoździ, monet, brudnej wody po kąpieli i starych skarpet. Poezja smaku! Niedawno wraz z kolegą z roku z rozrzewnieniem wspominaliśmy te czasy - piw pitych ukradkiem gdzieś na murku, w parku, w bramie... I, co ciekawe, wówczas na forum studenckim prowadziłem kącik minirecenzji pt. "piwa na każdą kieszeń".

     Postanowiłem przejechać się po pobliskich sklepach, dyskontach i marketach i znaleźć najtańsze, dostępne dziś na rynku piwa. I zrecenzować je. Uczciwie. Nie oczekując fajerwerków smaku, amerykańskich chmieli, złożonego aromatu. Bez znęcania się. Warunek: oceniane piwo musi kosztować poniżej 1,50, w stałej cenie, bez promocji. A w gratisie - wkleję tutaj zamieszczone przeze mnie 10 (!) lat temu wspomniane wyżej recenzje ze studenckiego forum :)



czwartek, 24 marca 2016

5 (kolejnych) nieprawdziwych opinii o piwie, których lepiej nie wygłaszać

     Cóż, sporo wody w okolicznych ściekach upłynęło, odkąd ostatni raz popełniłem jakiś wpis, hmmm, edukacyjny - wolę się skupiać na społecznych aspektach tzw. piwnej rewolucji, doradzać w wyborze piwa czy od czasu do czasu napisać jakąś przydługawą recenzję; te krótkie wrzucam tutaj - od przedwczoraj przybyło ich kilkadziesiąt(!). Aż dziwne, że od stukania w klawiaturę nie porobiły mi się zakwasy palców... Cóż. Sądziłem, że wraz z coraz powszechniejszym dostępem do piw rzemieślniczych, poszerzającej się świadomości klasowej piwnej itd. mity typu żółć bydlęca, piwo bez chmielu czy kropki na spodzie puszki powoli odchodzą do lamusa, ale w ciągu ostatnich ledwie kilku dni spotkałem się z kilkoma opiniami (niektóre z nich są, jak się okazuje, powszechne), które czuję się w obowiązku skorygować. Bo nie może być tak, że ktoś w internecie się myli.


piątek, 18 marca 2016

Relacja filmowa z trzeciej edycji Kato Beer Cup 2016

     Zapoznaję się z obsługą nowego aparatu, a czy jest lepsza metoda, niż robiąc zdjęcia i nagrywając filmy? Łapcie krótką relację z Katowice Beer Cup (styl: milk stout), a samą imprezę opisałem tutaj.


czwartek, 10 marca 2016

-Hmmm, dobre, ale 7 zł za piwo to ja nie dam!

     Zareagował niedawno poczęstowany przeze mnie fajnym APA kolega z pracy. Oczywiście po pracy. Picie alkoholu w pracy jest nielegalne, niemoralne i powoduje tycie - i tzw. "branże kreatywne" przy pracy absolutnie alkoholu nie piją. W pierwszym momencie chciałem kolegę - zarabiającego równowartość takiego piwa w kilka minut - wyśmiać, a że złośliwa ze mnie bestia, to do głowy natychmiast przyszło mi przynajmniej kilka pomysłów na sarkastyczne obrażenie go kilka pokoleń wstecz. Ale - po długiej, wewnętrznej walce z samym sobą, którą dało się zaobserwować na mojej pociętej licznymi bliznami twarzy - odpuściłem. Bo... Kto dał mi prawo ustalania, ile za coś warto zapłacić, a ile nie? Poza tym - been there, done that. No i sam przecież też tak mam, wszyscy tak mamy, że wiele rzeczy wydaje nam się absurdalnie drogie - tylko dotyczy to innych produktów. Czyli przedstawiam luźne dywagacje na temat granicy tego, ile jesteśmy w stanie zapłacić za piwo. I dlaczego tak mało. Albo dużo.